Do darmowej dostawy brakuje:

100.00 PLN

Kwota:

0.00 PLN

Zobacz koszyk Zamówienie

Jak zaparzać kawę na wakacjach?

5 sierpnia 2021

Jest sam środek wakacji, czyli to co wszyscy kochają – SEZON URLOPOWY. Planujesz podróż po wszystkich stanach USA, wyjazd na wieś do babci, samotną wyprawę w góry, grzanie się w nadbałtyckim słońcu czy dalekie podróże po Nowej Zelandii. Nieważne, ważne, żeby była kawa.

Niestety nie zawsze na wakacjach śpimy w hotelach i zwiedzamy metropolie, w których roi się od kawiarni speciality. Czasem, jeśli cudem znajdziemy kawiarnię w małej mieścince, 50 km od naszej bazy”, okazuje się, że serwują tam tylko komercyjną, marketową kawę w formie parzuchy”.  To miewa swój urok, ale z czasem frustracja Kawosza, może sięgać punktu krytycznego. Co robić, aby nie oszaleć bez filiżanki ukochanego naparu z dripa i móc rozkoszować się wakacjami? Otóż należy się odpowiednio przygotować, a to często nie wymaga wiele zachodu. 

Krok 1: kawa

Wyobraź sobie, że spakowałaś/spakowałeś cały potrzebny ekwipunek, ale paczki ziaren nie, bo założyłaś/założyłeś, że to kupisz na miejscu (wypoczynku oczywiście). Nagle okazuje się, że nie ma gdzie kupić kawy, albo ta, którą już znalazłaś/znalazłeś woła o pomstę do nieba. Można zaradzić takiej sytuacji zawczasu. Rozwiązania są przynajmniej dwa: przed urlopem robisz wstępne rozeznanie i za pomocą mapy Google przeszukujesz dokładnie okolicę miejsca twojej destynacji. Znajdujesz kawiarnie, przeglądasz ich profile społecznościowe (jeśli takie są), sprawdzasz czy nadal funkcjonują i w jakich godzinach, upewniasz się, że będą funkcjonować, gdy będziesz już na miejscu. Dzięki temu wiesz, że będziesz mogła/mógł spróbować lokalnych kaw i zaoszczędzisz miejsce w swoim bagażu. Jeśli jednak okolica, którą chcesz zwiedzić nie obfituje w godne zaufania kawiarnie proponuję pogrzebać nadzieje i postawić na realizm. Drugie rozwiązanie: spakuj jedną lub więcej paczkę ulubionych ziaren i sprawa z głowy. Nie zapomnij przed wyjazdem jej zmielić lub spakować ręczny młynek, jeśli taki masz 😊

Krok 2: sprzęt

W zależności od tego, jaką kawę najbardziej lubisz, najlepiej jest postawić na jedną, maksymalnie dwie metody zaparzania. Moim zdaniem najlepiej sprawdzają się lekkie sprzęty, które wykonane są z aluminium, stali lub tworzywa sztucznego. Czego potrzebujesz najbardziej?

Dla miłośników espresso/kawy z ekspresu ciśnieniowego: 

Tu doskonałym wyborem będzie klasyczna kawiarka. Zabierz taką, jaką masz. Zawsze do środka możesz wrzucić jakieś drobiazgi, aby zaoszczędzić miejsca w bagażu. Oprócz tego urządzenia zmielonych ziaren nie potrzebujesz już niczego innego 🙂 Jeśli jednak chcesz, aby sprzęt który zabierasz miał więcej niż jedną opcję zaparzania, zawsze możesz postawić na… AEROPRESS. W nim przygotujesz espresso przy odpowiednim rozłożeniu filtrów i zmieleniu kawy (dwa filtry, jeden na tłoku, tak by znajdował się nad zaparzaną kawą, drugi na filtrze, ziarna zmielone drobno).

 

Dla wielbicieli kaw przelewowych:

Znów wracamy do aeropressu. Używając nawet 4 filtrów, zyskasz naprawdę zaskakującą klarowność naparu,a przy okazji zabierasz ze sobą urządzenie, w którym zaparzysz napar na kształt espresso. Możesz je wymieszać z tonikiem i lodem. Kawa na orzeźwienie gotowa! Inną opcją jest oczywiście dripper. Najlepszy będzie plastikowy w rozmiarze 02- jest lekki i zaparzysz w nim jednorazowo do 600 ml kawy. Nie zapomnij tylko o zapakowaniu filtrów!

Coś dla fanów kaw mlecznych:

Bo o nich też należy pamiętać. Dobrym rozwiązaniem będzie tu french press. Zaparzając w nim kawę przeznaczoną do espresso, nieco mniejszą ilością wody, a później pieniąc w nim mleko, jesteśmy w stanie stworzyć naprawdę niezłe cappuccino.

Na urlopie przyda się Tobie też waga, ale niekoniecznie. Zawsze możesz poporcjować kawę tak, aby każdy pakunek miał konkretną wagę, która będzie dla Ciebie wyjściowa. Wtedy wiesz jak podzielić porcje, aby odpowiednio zaparzyć swój ulubiony napar. Jak wspomniałam wcześniej – przyda się też ręczny młynek, a niektóre z nich mieszczą się do aeropressu, co minimalizuje zajętą przestrzeń w bagażu. Dlaczego nie pisze tu o filtrach do wody i specjalnej konewce do zaparzania? To nie jest konieczne. Wodę możesz kupić w sklepie, wystarczy taka nisko namineralizowana, a zamiast konewki użyć zwykłego małego dzbanuszka, termosu lub butelki 🙂

Krok 3: technika lub jej brak

Urlop to taki czas, w którym nie powinnaś/powinieneś się niczym przejmować. Ważny jest czas wolny, relaks, dobra książka, nowe zapachy, błękitne niebo, chłodna woda w jeziorze, pyszne jedzenie doborowe towarzystwo lub błoga samotność. Dlatego nie warto się przejmować tym, że nie masz przy sobie filtra do wody, ulubionej wagi, konewki, najlepszego na świecie młynka, czy termometru. Kawa improwizowana zawsze lepsza niż żadna, a dzięki kombinacjom możesz opracować nowatorską metodę zaparzania, albo zostać autorem nowego latte artu 😉

Dobra kawa to taka, którą wspominamy

Pamiętajcie – speciality czy nie, na wakacjach kawa nie zawsze musi być najlepsza. Przypomnij sobie kawę, która najbardziej Tobie smakowała, na długo zachowała się w Twojej pamięci. To nie zawsze wynika z jej jakości i tego, jak perfekcyjnie była przyrządzona, prawda? Czasem filiżanka naparu zaparzonego „na czuja”, wypita w pięknym miejscu w otoczeniu ukochanych osób jest lepsza niż niejedna Geisha 😉

Kawa na wakacjach zawsze smakuje dobrze!

Kalina

Kalina Sytniewska

Trudno o bardziej wyrozumiałą i otwartą osobę. Trudno też o lepsze ciasteczka owsiane, niż te które robi Kalina. 🙂 Na codzień prowadzi internetową sprzedaż. Mistrzyni wielozadaniowości i… porządku. Żaden okruszek nie umknie jej oku. Kocha owocowe i kwasowe czarne kawy, ale szczerze docenia też kakao z mlekiem migdałowym.

Podziel się z innymi!

Poprzedni wpis
Kolejny wpis

×